Czy bankowość elektroniczna jest bezpieczna? Czy kredyt wzięty przez internet nie zostanie przechwycony przez hakerów? Czy bankomat jest należycie strzeżony? Czy transakcje bankowe dokonywane przez internet nie narażają użytkowników na utratę środków i danych? Takie pytania nurtują użytkowników bankowości elektronicznej za każdym razem, gdy media poinformują o kradzieży gotówki z bankomatu, kopiowaniu danych z kart płatniczych, awarii systemów bankowych.
Elektroniczne usługi bankowe mają cztery formy zabezpieczeń. Większość banków dba o bezpieczeństwo klientów, stosując: szyfrowanie transmisji danych (protokół SSL, który można rozpoznać, gdy strona zaczyna się od liter "https://" zamiast zwykłego "http://"), proste uwierzytelnianie (hasło, PIN), silne uwierzytelnienie (token, certyfikat użytkownika, klucz prywatny) albo podpis elektroniczny.
Najczęściej wykorzystywane są trzy pierwsze metody, gdyż podpis elektroniczny jest na razie dość drogim narzędziem. Banki najczęściej stosują kombinację dwóch sposobów zabezpieczeń - szyfrowanie danych z uwierzytelnianiem prostym lub silnym.
Używając powyższych środków, można wykonywać bezpieczne przelewy. Jednak żadne sposoby zabezpieczeń nie zastąpią czujności, rozwagi i trzeźwości umysłu przy dokonywaniu rozliczeń drogą elektroniczną.