Stare samochody, zwłaszcza te z lat 80., mają swój urok. Przypominają nam trudne czasy, w których żyło się inaczej i własne auto było wtedy namiastką wolności. Do takich należy Volkswagen, zwłaszcza furgonetki, na które wszyscy mówili "Ogórek", "Bulik" albo "Bulli". Volkswagen Transporter T1 i Volkswagen Transporter T2 były kultowymi pojazdami. Wsiadało się całą ekipą i jechało w góry, nad morze, przed siebie.

Równie wspaniały był "Garbus", czyli oficjalnie Volkswagen typ 1. "Żuczek" - jak na niego również wołano - tylko z pozory był mały. W rzeczywistości mieściło się w nim tyle osób, co w dzisiejszym vanie. Było dużo ciaśniej, ale przytulniej i podróż mijała weselej. Swego czasu modne były konkursy na ilość osób, którym udało się wejść do "Garbusa". Zresztą Volkswagen "Garbus" był najlepszy także innej kategorii wyczynów. To do niego należy pierwszy rekord w liczbie wyprodukowanych egzemplarzy jednego modelu.

Teraz zamiast niego koncern Volkswagen produkuje New Beetle, który jest równie przytulny jak jego poprzednik, tyle że jego wygląd dostosowano do współczesnych trendów. Beetle ma lepsze osiągi niż "Garbus", ale również wyższą masę własną, która była dużą zaletą Volkswagena typ 1.

Niektórym jednak Beetle nie przypadł do gustu. Wolą starego poczciwego "Garbiego". Tyle że większość nie nadaje się do jazdy. Potrzebna jest renowacja samochodu, którą przeprowadzają zakłady blacharsko-lakiernicze i miłośnicy tych aut.

Volkswagen Transporteri T2

Garbus